
Rok.
Nie potrafię napisać, że czas leczy rany. Bo nie leczy. Uczy tylko żyć z pustką.
Minął rok od dnia, w którym świat się zatrzymał. A potem ruszył dalej, choć wydawało się to niemożliwe. Dzisiaj już wiem, że życie nie czeka na tych, którzy tęsknią. To my uczymy się iść dalej, niosąc w sercu i pamięci tych, których najbardziej nam brakuje.
Nie ma Cię.
A jednak jesteś nadal obecna.
W pamięci.
W ludziach, których poruszyłaś.
W każdym wspomnieniu, które niespodziewanie wraca i wywołuje jednocześnie uśmiech i łzy.
Najbardziej boli to, że już nigdy nie usłyszę Twego śmiechu. Że już nigdy nie zobaczę Cię na scenie. Bo scena była pełniejsza, kiedy byłaś jej częścią. Że nie będzie kolejnego „następnym razem”. Tak często wydaje nam się, że jeszcze zdążymy…
Tęsknię.
I chyba już zawsze będę.
Do zobaczenia – gdzieś, kiedyś…
🤍🩵🌾