„Są chwile i ludzie, których się nie zapomina.”

Rok.

Nie potrafię napisać, że czas leczy rany. Bo nie leczy. Uczy tylko żyć z pustką.

Minął rok od dnia, w którym świat się zatrzymał. A potem ruszył dalej, choć wydawało się to niemożliwe. Dzisiaj już wiem, że życie nie czeka na tych, którzy tęsknią. To my uczymy się iść dalej, niosąc w sercu i pamięci tych, których najbardziej nam brakuje.

Nie ma Cię.

A jednak jesteś nadal obecna.

W pamięci.
W ludziach, których poruszyłaś.
W każdym wspomnieniu, które niespodziewanie wraca i wywołuje jednocześnie uśmiech i łzy.

Najbardziej boli to, że już nigdy nie usłyszę Twego śmiechu. Że już nigdy nie zobaczę Cię na scenie. Bo scena była pełniejsza, kiedy byłaś jej częścią. Że nie będzie kolejnego „następnym razem”. Tak często wydaje nam się, że jeszcze zdążymy…

Tęsknię.

I chyba już zawsze będę.

Do zobaczenia – gdzieś, kiedyś…

🤍🩵🌾

Odeszłaś… zbyt wcześnie, Asiu… 💔💔💔

Nie mogę uwierzyć, że Asia nigdy już nie stanie na scenie i w to, że ja nigdy już nie zobaczę jej występującej…

Rano, gdy się dowiedziałam, że Asia odeszła, to poczułam, jakby ktoś mnie uderzył czymś ciężkim w głowę.
Mój świat zastopował, a obok wszystko się kręci… ale jak? Dlaczego?

Zaledwie kilka dni temu miałam sen. W nim Asia. Siedziała w pokoju, do którego weszłam. Obróciła się z uśmiechem. Była już „po”. Po walce, po leczeniu. Wyciągnęła ramiona, ja podeszłam, powiedziałam „teraz już jesteś na prostej. Wszystko będzie już dobrze.”
Obudziłam się z uczuciem jakiegoś rozedrgania, ale i ciepła wewnętrznego…

A dzisiaj tak boli. Coś mnie od środka ściska i nie pozwala na zaczerpnięcie głębokiego oddechu. Nie wierzę… Asior, dlaczego tak szybko? Tyle pasji, energii miałaś w sobie i tyle pomysłów, projektów czekało na Ciebie.
JA czekałam, by znów się z Tobą spotkać. Ciągle wydawało mi się, że jeszcze nie teraz, poczekam, że teraz nie mam czasu. Jak się okazało, Ty też go nie miałaś…  💔

Boli jakby odszedł ktoś bliski. Byłaś kimś bliskim. Te 15 lat temu wszystko się zaczęło, zmieniło dużo w moim życiu – Ty zmieniłaś.
Teraz żadne słowa nie są w stanie oddać żalu i bólu, który czuję.

Kochana Asiu, gdziekolwiek teraz jesteś – bądź radosna, wolna i zarażaj swoim uśmiechem tych, którzy są tam z Tobą.

Jak zwykłyśmy się żegnać: „Do zobaczenia – gdzieś, kiedyś…”
[*][*][*]