Wspólne wspomnienia z dzieciństwa

Miałam mały wieczór wspomnień… koleżanka mieszkająca nade mną przyszła oddać mi książkę, którą pożyczyła…kilka lat temu. Przyszła z koleżanką, która mieszka pode mną… i tak nas wzięło na wspomnienia sprzed 7-10-ciu lat. Dzisiaj niewiele o sobie wiemy, nie widujemy się, każda ma swoje sprawy, tylko ja czuję, że zostałam gdzieś w głębi taka sama.. w każdym razie bez swoich spraw lub z zupełnie innymi niż bym chciała. Wspominałyśmy nasze ‚problemy’, zabawy, szalone i głupie pomysły, wspólne urodziny… i teraz mi tak jakoś dziwnie… one wróciły do swoich spraw, choć młodsze – mają jakieś własne życie, a ja żyję wspomnieniami lub gdzieś z dala od tego świata. Kiedy przyjdzie czas, że będzie ktoś, kto pozna mnie taką, jakiej nie zna nikt..? Ktoś, komu będę chciała o wielu rzeczach opowiedzieć, a nie tylko słuchać; ktoś kto wyrwie mnie ze wspomnień, którymi nie warto żyć, bo tego co było zmienić już nie można, i ktoś kto sprowadzi mnie na ziemię, bym zaczęła żyć TU i TERAZ…. O ile wspomnienia nie są groźne, bo jednak istniały, to nierzeczywistość, którą tworzę muszę zwalczyć, a sądzę, że tylko ktoś kto będzie moją rzeczywistością, może mnie z tego wyrwać..

Dodaj komentarz