Właśnie wróciłam z wypadu do karaoke! Zastrzegałam się, że pójdę, ale w życiu nie zaśpiewam… tymczasem klimat, muzyka sprawiły, że się odważyłam – wiedziałam, że jak mam zaśpiewać to nie sama i musi to być coś Roberta Gawlińskiego, a że koleżanki chciały „Baśkę”, bo inaczej nie zaśpiewają, no to była „Baśka”… (jedyna piosenka RG, za którą nie przepadam, chyba, że w wersji angielskiej). Było super! 🙂
Dla Moich ;*** i za to, że „Monika była OK” 😀
Wiem, że będę chciała zaglądać na karaoke częściej – to nic, że nie mam głosu, liczy się dobra zabawa… a głosem nadrabiał ktoś inny… dla Mariusza podziękowania, choć nigdy ich nie odczyta – za głos, muzykalność.. 🙂